Tymbark - U 10

Historia

171_photo7.png

HISTORIA MISTRZOSTW ŚWIATA W PIŁCE NOŻNEJ

NIEMCY 2006

Włochy po raz czwarty w historii zostały mistrzem świata. Podopieczni Marcello Lippiego w finale rozegranym na Stadionie Olimpijskim w Berlinie pokonali w rzutach karnych 5:3 Francję. „Squadra Azzura” powtórzyła sukces z 1934, 1938 i 1982 roku.

Polacy zanotowali bardzo nieudany występ. W swoim pierwszym meczu ulegli reprezentacji Ekwadoru 0:2 – co w perspektywie gry z drużyną gospodarzy przekreśliło ich szanse na wyjście z fazy grupowej. Zacięty bój jaki Polska drużyna stoczyła z drużyną Niemiec na niewiele się zdał, bo biało-czerwoni ulegli w końcówce spotkania 1:0. Na pocieszenie ostatnie spotkanie wygrane 2:1 z ekipą Kostaryki.

Największym rozczarowaniem mistrzostw była postawa obrońcy tytułu drużyny Brazylii. Z buńczucznych zapowiedzi największych gwiazd nic nie wynikło i „Canarinhos” pożegnali się z mundialem już w ćwierćfinale ulegając Francji 0:1.

Bardzo zacięty bój stoczyły w finale drużyny Włoch i Francji. Wydarzeniem spotkania było zachowanie kapitana drużyny francuskiej Zinedine Zidane'a, który sprowokowany przez Marco Materazziego uderzył rywala, za co otrzymał czerwoną kartkę. Grający w osłabieniu Francuzi zdołali obronić remis w regulaminowym czasie gry, jednak w rzutach karnych musieli uznać wyższość drużyny Włoch.

 

 

JAPONIA i KOREA POŁUDNIOWA 2002

Brazylia mistrzem świata, Oliver Kahn najlepszym graczem turnieju, a Ronaldo królem strzelców, to najważniejsze wydarzenia z imprezy, która odbyła się w Japonii i Korei Południowej.

Dla Polaków największe znaczenie miał jednak fakt, że po 16 latach na mundial wrócili biało-czerwoni.

Po raz pierwszy w historii piłkarskich mistrzostw świata mundial został rozegrany w Azji i po raz pierwszy zorganizowały go dwa kraje. Mecz otwarcia, w którym spotkali się Francja z Senegalem (0:1) odbył się w Seulu, natomiast finał, gdzie zagrali ze sobą Brazylia i Niemcy (2:0) w Jokohamie.

Polacy nie zanotowali zbyt udanych mistrzostw. W swoim pierwszym meczu grupowym ulegli gospodarzom Korei Południowej 0:2, a potem doznali klęski w pojedynku z Portugalią 0:4. Wygrana z USA 3:1 (bramki Emmanuela Olisadebe, Pawła Kryszałowicza i Marcina Żewłakowa) na zakończenie fazy grupowej niewiele już pomogła.

Korea Południowa była jedną z rewelacji tego turnieju. Drużyna prowadzona przez Holendra Guusa Hiddinka łatwo wyszła z grupy, a potem poradziła sobie z Włochami i Hiszpanią, by dopiero w półfinale uznać wyższość Niemców po golu zdobytym przez Michaela Ballacka.

Mistrzowski tytuł, piąty w historii, zasłużenie wywalczyła Brazylia. "Canarinhos" wygrali wszystkie mecze w turnieju, najlepszego gracza mając w osobie Ronaldo. Napastnik, wtedy Interu Mediolan, nie tylko został królem strzelców, ale i poprowadził swoja reprezentację do finałowego zwycięstwa zdobywając obie bramki.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Turcja - Korea Południowa 3:2 (3:1)

Finał:
Brazylia - Niemcy 2:0 (0:0)
Bramki - Ronaldo 67. i 79. min
Sędziował Pierluigi Collina (Włochy). Widzów: 69 029.

Król strzelców:
Ronaldo (osiem goli)

 

 

FRANCJA 1998

Liczbę uczestników zwiększono z 24 do 32, co uczyniło te mistrzostwa największymi w historii i jeszcze bardziej podniosło ich rangę. Potwierdził się także wzrost futbolowej kultury na kontynencie azjatyckim i afrykańskim. Debiutanci: RPA, Japonia i Jamajka - pokazali dobry futbol i zrozumienie taktycznych wymogów współczesnej piłki. Europejski rookie - Chorwacja - była największą niespodzianką imprezy i wywalczyła trzecie miejsce.

Jednym z najlepszych meczów był pojedynek drugiej rundy między Argentyną i Anglią. Argentyna wygrała swoją grupę, a Anglia była w swojej druga, za Rumunią. Mecz po 120 minutach zakończył się wynikiem 2:2, po pięknym trafieniu 17-letniego Owena i "głupiej" czerwonej kartce, jaką otrzymał Beckham za faul bez piłki na Simeone. Argentyna wygrała w karnych, ale w ćwierćfinale trafiła na Holendrów, którzy dzięki bramce Bergkampa w ostatnich minutach awansowali do najlepszej "czwórki". "Pomarańczowi" w walce o finał spotkali się z faworyzowaną Brazylią. Piłkarze z Ameryki Południowej po drodze do finału wyeliminowali Chile i Danię, ale męczyli się z Holandią i dopiero karne dały im awans do wielkiego finału.

W finale czekali gospodarze turnieju - po ciężkiej, ćwierćfinałowej przeprawie z Italią, zakończonej sukcesem w karnych. Wcześniej podopieczni Aime Jacqueta mieli duże problemy z Paragwajem i dopiero gol Blanca w dogrywce dał im przepustkę do dalszej gry.

Finał bezapelacyjnie wygrali Francuzi. Brazylia była cieniem samej siebie, podobnie jak jej gwiazda - Ronaldo, który podobno - mimo kontuzji - zmuszony został do występu w walce o złoto. Francja wygrała 3:0 po dwóch golach Zidane'a i trafieniu Petita, i po raz pierwszy w historii zdobyła Puchar Świata, a kapitan Brazylijczyków, Will Dunga, nie został pierwszym w historii kapitanem, który dwukrotnie prowadził swój zespół do mistrzowskiego tytułu.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Chorwacja - Holandia 2:1

Finał - Paryż (Saint Denis):
Francja - Brazylia 3:0 (2:0)
Bramki: Zidane 2 (27 i 45), Petit (90)
Sędziował: Belquola (Maroko). Widzów: 80 000.

Król strzelców:
Suker (Chorwacja) - 6 goli

 

 

USA 1994

Początkowe obawy, dotyczące organizacji imprezy w kraju bez tradycji piłkarskich, okazały się bezpodstawne. Organizacja była bardzo dobra, a średnia liczba widzów - najwyższa w historii. Widzowie tłumnie przychodzili oglądać takie gwiazdy, jak np. Maradona, który po porażce Argentyny z Kolumbią 0:5 został przywrócony do łask i ponownie powołany do kadry. Jednak już w trakcie mistrzostw badanie antydopingowe po jednym z meczów pierwszej rundy przyniosło wynik pozytywny właśnie w przypadku Diego...

W najlepszej ósemce dominowały zespoły z Europy. Jedyną drużyną spoza Starego Kontynentu była Brazylia, ale to właśnie ona ostatecznie triumfowała w imprezie. Finałowy mecz mistrzostw - Brazylii z Włochami - był jednym z najdramatyczniejszych w historii, choć nie stał na wysokim poziomie. Obie drużyny zagrały bardzo konsekwentnie taktycznie i po raz pierwszy w historii imprezy doszło w finale do rzutów karnych. W serii karnych, przy stanie 2:2 Taffarel obronił uderzenie Massaro, a chwilę później Dunga trafił do siatki, dając "canarinhos" prowadzenie. Wówczas uwaga wszystkich skupiła się na liderze Italii, Roberto Baggio, który musiał strzelić... Potwornie zmęczony ponaddwugodzinną walką Baggio chybił i tytuł powędrował do Brazylii.

Tytuł króla strzelców przypadł Bułgarowi Christo Stoiczkowowi i Olegowi Salenko z Rosji, który pięć (ze swoich sześciu) goli zdobył w spotkaniu z Kamerunem. Jest to najwięcej goli zdobytych przez zawodnika w jednym meczu mundialowym.

Cieniem na mistrzostwach położył się incydent w Kolumbii. Jeden z mieszkańców tego kraju, mając za złe swoim piłkarzom to, że nie przebrnęli fazy grupowej, zastrzelił przed barem w Medelin jednego z reprezentantów Kolumbii, piłkarza Escobara.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Szwecja - Bułgaria 4:0

Finał - Pasadena (Rose Bowl):
Brazylia - Włochy 0:0, karne 3:2
Sędziował: Puhl (Węgry). Widzów: 94 000.

Król strzelców:
Salenko (Rosja), Stoiczkow (Bułgaria) - 6 goli

 

 

WŁOCHY 1990

Podobnie jak cztery lata wcześniej Meksyk, tym razem Włochy po raz drugi gościły imprezę - jako pierwszy kraj z Europy. Tuż przed turniejem FIFA wprowadziła przepis o karaniu czerwoną kartką wszystkich fauli taktycznych. Zaowocowało to 164 żółtymi i 16 czerwonymi kartkami.

Faworytami mistrzostw byli Włosi - z Maldinim i Viallim - oraz Niemcy i Holendrzy. Jednak to Kamerun był największą sensacją I fazy, pokonując w meczu otwarcia mistrzostw Argentynę. Drużyna z Afryki kończyła ten mecz w dziewiątkę, grając na pograniczu brutalności. Ta sama taktyka, zastosowana przez Kamerun w ćwierćfinałowym pojedynku z Anglią, nie opłaciła się. Sędzia podyktował dwa karne i dwa trafienia Linekera wyeliminowały "Afrykańskie Lwy". Do finału "prześliznęła" się Argentyna, eliminując w półfinale gospodarzy po rzutach karnych. Wcześniej w podobny sposób Argentyńczycy pokonali Jugosławię.

W finale rywalem Maradony i spółki byli Niemcy. Po bezbarwnej grze i kontrowersyjnym rzucie karnym (celny strzał Bremhe) w końcówce wygrali Niemcy. Argentyńczycy kończyli mecz w dziewięciu. Sędziemu głównemu tego meczu asystował na linii Polak, Michał Listkiewicz.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Włochy - Anglia 2:1

Finał - Rzym (Stadio Olimpico):
RFN - Argentyna 1:0 (0:0)
Bramka - Brehme (84-karny)
Sędziował: Codesal (Meksyk). Widzów: 73 603.

Król strzelców:
Schillaci (Włochy) - 6 goli

 

 

MEKSYK 1986

Kiedy Kolumbia wycofała swoją kandydaturę, Meksyk - mimo silnego trzęsienia ziemi w 1985 roku - stał się pierwszym krajem goszczącym najlepszych piłkarzy świata po raz drugi. Były to jedne z najładniejszych mistrzostw, ale raczej za sprawą piłkarzy niż FIFA. Federacja, chcąc usatysfakcjonować telewidzów na innych kontynentach, wyznaczała godziny rozpoczęcia wielu meczów w godzinach południowych przy wielkich upałach.

Największą gwiazdą tych mistrzostw był Diego Armando Maradona. On strzelił na tych mistrzostwach najpiękniejszego gola, a także bramkę, która nigdy nie powinna zostać uznana. Oba ta wydarzenia miały miejsce w ćwierćfinałowym meczu z Anglią. Argentyńczyk zdobył pierwszego gola, lobując bramkarza rywali ręką. Sędzia uznał gola, a po meczu Diego powiedział: - To była ręka, ale boska ręka.

Drugie trafienie Boskiego Diego było cudowne. Zaczął swoją akcję tuż za połową boiska, przedryblował część II linii i całą obronę Anglików, wreszcie położył bramkarza i strzelił do siatki.

W półfinale Argentyna łatwo poradziła sobie z Belgią i w walce o złoto trafiła na ekipę niemiecką, która po raz drugi z rzędu w półfinale poradziła sobie z Francją.

W finale Maradona tak nie błyszczał. Jednak mimo, iż gwiazda była dobrze pilnowana przez młodego Matthausa, to Argentyna prowadziła 2:0. Niemcy wychodzili już nie z takich opresji i w 82. minucie było już 2:2. Geniusz Maradony dal o sobie znać chwilę później. Jego wspaniałe prostopadłe podanie trafiło do Burruchagi, który trafił do siatki, zapewniając Argentynie drugi tytuł mistrzowski.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Francja - Belgia 4:2

Finał - Mexico City (Azteca):
Argentyna - RFN 3:2
Bramki: Brown (22), Valdano (56), Burruchaga (84) - Rummenigge (73), Voller (82)
Sędziował: Arppi Filho (Brazylia). Widzów: 114,590.

Król strzelców:
Lineker (Anglia) - 6 goli

 

 

HISZPANIA 1982

FIFA wprowadziła nowy system przeprowadzenia finałów. Zwiększona do 24 liczba uczestników rywalizowała w grupach, z których po dwie najlepsze sformowały cztery grupy po trzy drużyny. Zwycięzcy tychże awansowali do półfinałów.

Słabość takiego systemu rozgrywek obnażył przypadek Anglii, która mimo że nie przegrała żadnego meczu, nie awansowała do najlepszej czwórki.

Po słabym początku niespodziewanie dobrze w drugiej fazie spisywali się Włosi. Nie byli oni faworytami grupy, złożonej jeszcze z Brazylii i Argentyny, ale to oni okazali się lepsi od reprezentantów Ameryki Południowej. Dużym wyczuciem wykazał się coach Italii, Enzo Bearzot, który powołał do kadry Paolo Rossiego - jak się później okazało: króla strzelców tej imprezy.

"Azzurri" bez problemów poradzili sobie w półfinale z Polską (2:0) i w wielkim finale spotkali się z drużyną RFN. Niemcy po jedynym z najdramatyczniejszym meczów w historii pokonali w półfinale Francję, po rzutach karnych, mimo iż jeszcze w I połowie dogrywki przegrywali 1:3.

Po takich wspaniałych pojedynkach finał był prawie pozbawiony emocji. Rossi, Tardelli i Altobelli wpisali się na listę strzelców, a honorowego gola dla Niemców tuż przed końcem zdobył Breitner.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Polska - Francja 3:2

Finał - Madryt (Estadio Bernabeu):
Włochy - RFN 3:1 (0:0)
Bramki: Rossi (56), Tardelli (69), Altobelli (80) - Breitner (82)
Sędziował: Coelho (Brazylia). Widzów: 90 000.

Król strzelców:
Rossi (Włochy) - 6 goli

 

 

ARGENTYNA 1978

Przewrót wojskowy z 1976 roku sprawił, że Argentyna wydawała się być dziwnym miejscem dla przeprowadzenia tak ważnej imprezy. Jednak na miejscu okazało się, że nie było żadnych kłopotów organizacyjnych ani logistycznych.

Do drugiej fazy (dwie grupy, z których zwycięzcy zagrali w finale, a drugie drużyny o 3. miejsce) awansowali wszyscy faworyci mistrzostw.

Do finału awansowali Holendrzy - zdecydowanie najlepsi w grupie A. Druga drużyna w tej grupie, Italia, miała do "Pomarańczowych" 2 punkty straty w końcowej tabeli.

Bardziej zacięta była walka w grupie B. Argentyna i Brazylia szły "łeb w łeb" aż do ostatniej kolejki. Gospodarze pomogli sobie w sposób znany także z naszych boisk, opóźniając rozpoczęcie meczu. Tak więc, gdy zakończył się mecz Brazylia - Polska (3:1), Argentyńczycy wiedzieli, że muszą pojedynek z Peru wygrać różnicą 4 goli. Tak też się stało. Smaczku całej sprawie dodawał fakt, że bramkarz peruwiańskiej reprezentacji urodził się w Argentynie. Puścił w tym meczu aż 6 goli.

Po raz drugi z rzędu Holendrom nie udało się wygrać finału. Mieli jednak pecha, bo znów grali z gospodarzem turnieju, tym razem wspomaganym przez fanatyczną publiczność. Kempes zdobył przed przerwą prowadzenie dla Argentyny. W 80. minucie Nanninga doprowadził wprawdzie do dogrywki, ale w niej już bezapelacyjnie lepsi byli gospodarze.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Brazylia - Włochy 2:1

Finał - Buenos Aires (Monumental):
Argentyna - Holandia 3:1 (1:1)
Bramki: Kempes 2 (37 i 104), Bertoni (114) - Nanninga (80)
Sędziował: Gonella (Włochy). Widzów: 77 260.

Król strzelców:
Kempes (Argentyna) 6 goli

 

 

RFN 1974

W związku z wydarzeniami na igrzyskach w Monachium znacznie wzmocniono wymogi bezpieczeństwa. Zmieniono system rozgrywek, wprowadzając dodatkowy mecz w II fazie grupowej kosztem ćwierć i półfinałów. Modyfikacja ta okazał się nie korzystna, przynosząc zmęczenie graczy i pozbawienie kibiców z oglądania meczów w systemie: przegrywający odpada.

Od początku faworytem były dwie ekipy. Drużyna holenderska, z Johanem Cryuffem na czele, grała "totalny futbol", oparty na wymianie pozycji i maksymalnej funkcjonalności wszystkich zawodników. Przeciwstawić mogli się im gospodarze, z wielkim Franzem Beckenbauerem, którzy jednak mogli znaleźć się poza grą o złoto. W meczu w Monachium, w którym wystarczał im remis, spotkali się z rewelacją rozgrywek, Polską. Tuż przed rozpoczęciem gry nad stadionem rozpętało się oberwanie chmury. W dramatycznych warunkach Niemcy, po zaciętej walce i golu Mullera, wygrali 1:0. Polska w meczu o 3. miejsce pokonała Brazylię, a jedynego gola w tym meczu zdobył król strzelców imprezy, Grzegorz Lato.

Finał był emocjonującym widowiskiem. Już dwie minuty po pierwszym gwizdku angielski sędzia podyktował pierwszego karnego w historii meczów finałowych. Kilkanaście minut później Breitner wykorzystał drugą w tym meczu jedenastkę, doprowadzając do remisu. O złocie dla RFN zdecydował nie kto inny jak Muller, który w swoim stylu "wyczarował" zwycięskiego gola.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Polska - Brazylia 1:0

Finał - Monachium (Olympia Stadion):
RFN - Holandia 2:1 (2:1)
Bramki: Breitner (25-karny), G Mumller (43) - Neeskens (2-karny)
Sędziował: Taylor (Anglia). Widzów: 77 833.

Król strzelców:
Lato (Polska) - 7 goli

 

 

MEKSYK 1970

Początkowo wydawało się, że gospodarzem tych igrzysk będzie Argentyna, ale problemy ekonomiczne tego kraju spowodowały, że organizatorem był Meksyk. Wątpliwości budziły sprawy klimatyczne (brak tlenu) i związane z miejscowym czasem (transmisje telewizyjne w Europie w środku dnia). Salvador zakwalifikował się do finałów kosztem Hondurasu, co stała się przyczyną słynnej wojny futbolowej, w trakcie której zginęło 3 tysiące ludzi.

Imprezę absolutnie zdominowała Brazylia. Pele, Rivelino i Gerson nadawali ton ekipie, nie mającej równego sobie rywala.

Niemcy zrewanżowali się Anglikom za porażkę w finale poprzednich mistrzostw, wygrywając 3:2. Wprawdzie broniący tytułu Anglicy prowadzili już 2:0, ale póżniej Ramsey zdjął z boiska Charltona i Niemcy odwrócili losy meczu dzięki świetnej grze Beckenbauera. W grze o finał walczyli z Włochami. To był wspaniały pojedynek, zakończony dopiero po dogrywce. Włosi wygrali 4:3, ale do meczu finałowego przystąpili osłabieni. Brazylia nie miała więc problemów z udowodnieniem swojej wyższości. Świetny mecz Pele i spółki dał Brazylijczykom zwycięstwo 4:1 i triumf w imprezie.

Podczas tych mistrzostw po raz pierwszy Panini wypuściło pierwszy album do naklejania zdjęć zawodników.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
RFN - Urugwaj 1:0

Finał - Mexico City (Azteca):
Brazylia - Włochy 4:1 (1:1)
Bramki: Pele (18), Jairzinho (71), Gerson (66), Carlos Alberto (86) - Boninsegna (37).
Sędziował: Glockner (NRD). Widzów: 107 000.

Król strzelców:
G. Muller (RFN) - 10 goli

 

 

ANGLIA 1966

Mistrzostwa w 1966 roku po raz pierwszy rozegrane zostały w Anglii - nazywanej nie bez przyczyny ojczyzną futbolu. Opiekunem miejscowej reprezentacji stał się niewiele wcześniej Alf Ramsey. Objął on stanowisko pod warunkiem przejęcia pełnej kontroli nad wyborem zawodników do kadry. Za czasów poprzedników Ramseya czuwała bowiem nad tym komitet selekcyjny federacji. Zmiana systemu okazała się strzałem w "10". Jedenastce przewodzili dwaj piłkarze o imieniu Bobby: Charlton i Moore.

Największą niespodzianką in minus był występ mistrzów świata z 1958 i 1962 roku. Brazylijczycy przysłali do Wielkiej Brytanii ekipę złożoną niemal w całości ze starych mistrzów. - To była kompletna katastrofa - wspominał te finały Pele. Nic dziwnego skoro "Canarinhos" zakończyli swój występ już w I rundzie.

Miłym zaskoczeniem była postawa debiutującej na imprezie Korei Północnej, która wygrała 1:0 z Włochami i prowadziła z Portugalią już 3:0, ale Eusebio czterokrotnie celnie trafił i Portugalczycy wygrali 4:3.

Piłkarze Ramsey'a coraz lepiej radzili sobie w tym turnieju: najpierw wyeliminowali Argentyńczyków, a w półfinale wygrali z Portugalią 2:1. W meczu o złoto na ich drodze stanęła RFN, ze wschodzącą gwiazdą, Franzem Bekcenbauerem. Niemcy rozprawili się wcześniej z Urugwajem i ZSRR.

Finał był dramatycznym widowiskiem. Gdy wydawało się, że gospodarze odniosą końcowy sukces, gol Webera doprowadził do dogrywki.

O końcowym sukcesie podopiecznych Ramseya zdecydował kontrowersyjny gol Hursta w 100. minucie, dający Anglikom prowadzenie 3:2. Przez wiele lat trwały dyskusje, czy piłka po jego strzale minęła linię bramkową. Dopiero w sierpniu 2001 roku Hurst przyznał, że jego decydujący o triumfie Anglików gol nie powinien zostać uznany.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Portugalia - ZSRR 2:1

Finał - Londyn (Wembley):
Anglia - RFN 4:2 (1:1, 2:2)
Bramki: Hurst 3 (19, 100 i 119), Peters (77) - Haller (13), Weber (89)
Sędziował: Dienst (Szwajcaria). Widzów: 96 924.

Król strzelców:
Eusebio (Portugalia) - 9 goli

 

 

CHILE 1962

Mistrzostwa odbyły się w Chile, które wcześniej zostały nawiedzone przez silne trzęsienia ziemi. Gospodarzom udało się jednak przeprowadzić imprezę, której główną areną był stadion zbudowany specjalnie na tę okazję w stolicy Chile - Santiago.

Pierwsze mecze obfitowały w tak wiele brutalnych fauli, że przedstawiciele FIFA wezwali do siebie menadżerów wszystkich drużyn i ostrzegli ich, że taka sytuacja nie będzie dłużej tolerowana. Nie wszyscy usłuchali tego ostrzeżenia,. W meczu gospodarzy z Włochami zawodnik Italii opuścił boisko ze złamanym nosem, a dwóch innych zostało wyrzuconych z boiska. Ferrini nie zgodził się z werdyktem arbitra i przez osiem minut nie chciał opuścić placu gry.

Faworytami imprezy były Brazylia i Jugosławia. Brazylijczycy grali systemem 4-3-3, zwanym "pingwinem" z powodu braku skrzydłowych. Aż sześciu zawodników Brazylii miało więcej niż 30 lat, ale gwiazdą ekipy był 21-letni Pele.

Najgroźniejszym rywalem Brazylii mieli być Jugosłowianie. Z takimi gwiazdami, jak Sekularac, Galic czy Jerkovic wydawali się jedyną drużyna zdolną popsuć szyki "Canarinhos". Niestety, w półfinale zostali pokonani przez Czechosłowację (1:3), która ostatni raz na tym etapie grała w mistrzostwach w 1934 roku.

Czechosłowacja stawiła opór w finale Brazylii. Już po 14 minutach prowadziła po strzale Masopusta. Jednak dwie minuty później Amarildo wyrównał i opór Czechów i Słowaków został złamany.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Chile - Jugosławia 1:0

Finał - Santiago (Nacional):
Brazylia - Czechosłowacja 3:1 (1:1)
Bramki: Amarildo (18), Zito (69), Vava (77) - Masonpust (16)
Sędziował: Latishev (ZSRR). Widzów: 68 679.

Król strzelców:
Jerkovic (Jugosławia) - 5 goli

 

 

SZWECJA 1958

Wypadek lotniczy w Monachium, w którym zginęło wielu piłkarzy Manchesteru United, wstrząsnął futbolowym światem i osłabił poważnie reprezentację angielską. Po raz pierwszy w finałach zagrały ekipy ZSRR, Irlandii Północnej (w eliminacjach pokonała Włochy) i Walii.

Mistrzostwa były popisem Brazylii, która była faworytem impreza i tym razem nie zawiodła, jak burza awansując do finału, gdzie zagrała ze Szwecją. W decydującym o triumfie meczu to gospodarze, ku zaskoczeniu wszystkich, objęli prowadzenie już po 4 minutach. Jednak zespół z Ameryki Południowej szybko rozwiał złudzenia miejscowych kibiców, wygrywając finał 5:2.

W trakcie turnieju objawiła się nowa, 17-letnia gwiazda - Pele. Młody Brazylijczyk popisał się hat-trickiem w półfinale i zdobył dwie bramki w finałowym meczu ze Szwecją, wygranym przez zespół z Ameryki Południowej 5:2. To do tej pory najwyższe zwycięstwo w finale MŚ. Inną wielką postacią tych finałów był Just Fontaine z Francji. Jego wyczyn - 13 goli zdobytych w finałach - do dziś czeka na pobicie. Były to pierwsze mistrzostwa, które można było oglądać na ekranach telewizorów.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Francja - RFN 6:3

Finał - Sztokholm (Rasunda):
Brazylia - Szwecja 5:2 (2:1)
Bramki: Vava 2 (9 i 32), Pele 2 (55 i 89), Zagallo (68) - Liedholm (4), Simonsson (80)
Sędziował: Guigue (Francja). Widzów: 49 737.

Król strzelców:
Fontaine (Francja) - 13 goli

 

 

SZWAJCARIA 1954

Władze FIFA zdecydowały się na powrót do systemu grupowego rozgrywania finałów. Pewniakiem do zdobycia tytułu byli Węgrzy i pierwsza faza zdawała się potwierdzać te oczekiwania. Nasi "bratankowie" w dwóch meczach zaaplikowali 17 goli Republice Federalnej Niemiec i Korei.

W ćwierćfinale z imprezą pożegnali się gospodarze, którzy po meczu, w którym liczył się tylko atak, przegrali z Austrią 5:7. Jeszcze goręcej było w pojedynku pomiędzy Węgrami i Brazylią. Trzech zawodników zostało usuniętych z boiska, a w korytarzu wiodącym do szatni doszło po meczu do poważnej bójki. Węgrzy awansowali do półfinału, gdzie stoczyli fantastyczną walkę z Urugwajem, zakończona wygraną 4:2 po dogrywce.

Największą sensacją mistrzostw był jednak wynik finału. Niemcy wyciągnęli wnioski z porażki w I fazie i pokonali Węgrów, mimo iż po ośmiu minutach to Madziarzy prowadzili 2:0. Była to pierwsza porażka Węgrów od maja 1950 roku.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Austria - Urugwaj 3:1

Finał - Berno (Wankdorf Stadion):
RFN - Węgry 3:2 (2:2)
Bramki: Morlock (11), Rahn 2 (16 i 85) - Puskás (6), Czibor (8)
Sędziował: Ling (Anglia). Widzów: 60 000.

Król strzelców:
Kocsis (Węgry) - 11 goli

 

 

BRAZYLIA 1950

W 1946 roku, po latach wojennej zawieruchy, kongres FIFA w Luksemburgu zdecydował, że następne mistrzostwa odbędą się w 1949 r. (ostatecznie opóźniono je o rok). Honorując ich twórcę, Julesa Rimeta, nazwano jego imieniem trofeum, które w czasie II wojny światowej włoski wiceprezydent FIFA, dr Ottorino Barassi, przechowywał w pudle od butów, by zabezpieczyć je przed wpadnięciem w niepowołane miejsce. Z wyborem gospodarza nie było problemów, bo tylko Brazylia wyraziła chęć organizowania turnieju rozgrywanego w bardzo dziwnej formule. Mała liczba uczestników spowodowała wprowadzenie systemu ligowego.

Do grupy finałowej (również mecze każdy z każdym) awansowały Brazylia, Hiszpania, Szwecja i Urugwaj. Tak się złożyło, że o tytule decydowało ostatnie spotkanie, na podówczas nowej, 200-tysięcznej Maracanie, między gospodarzami a ekipą Urugwaju. Brazylijczycy przystępowali do meczu w korzystnej sytuacji, bowiem do ostatecznego triumfu wystarczał im remis. Kibice miejscowych przeżyli jednak szok, bo ich faworyci przegrali 1:2. Wielu fanów zmarło na atak serca podczas meczu, niektórzy po pojedynku popełniali samobójstwa.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Nie rozgrywano. Trzecie miejsce przypadło Szwecji

Finał - Rio de Janeiro (Maracana):
Urugwaj - Brazylia 2:1 (0:0)
Bramki: Schiaffino (66), Ghiggia (79) - Friaca (48)
Sędziował: Reader (Anglia). Widzów: 199 854.

Król strzelców:
Ademir (Brazylia) - 9 goli

 

 

FRANCJA 1938

FIFA zdecydowała się po raz drugi z rzędu powierzyć tę imprezę krajowi na Starym Kontynencie, co nie zostało dobrze przyjęte przez silne federacje południowoamerykańskie. W rezultacie Urugwaj i Argentyna nie zjawiły się we Francji. Ze znanych ekip europejskich do Francji nie przyjechała również Austria, zajęta już przez Hitlera. Miała zastąpić ją Anglia, ale i ona wycofała się, umożliwiając awans do II rundy Szwecji. System - przegrywający odpada - obowiązywał już od I rundy, w której w jednym z najciekawszych meczów tych mistrzostw spotkały się Polska i Brazylia. Mecz wygrali "Canarinhos" 6:5, a bohaterami byli autor hat-tricku - Leonidas (król strzelców turnieju) i zdobywca czterech goli - Ernest Wilimowski.

Ćwierćfinałowe spotkanie pomiędzy Brazylią i Czechosłowacją zakończyło się remisem 1:1 i musiało zostać powtórzone. Dwa dni później w Bordeaux z walki zwycięsko wyszli Brazylijczycy, a mecz był wyjątkowo brutalny. Piłkarze obejrzeli trzy czerwone kartki (jedna dla Czechów), a gracz naszych sąsiadów Nejedly opuścił boisko ze złamaną ręką. Brazylijczycy byli tak pewni awansu do finału, że posadzili na ławce Leonidasa, by odpoczął przed decydującym starciem. Zostali za to ukarani i w finale zagrali Włosi, którzy w decydującym starciu wygrali z Węgrami i po raz drugi z rzędu mogli w górę wznosić Puchar Świata.

Finałowe spotkanie zgromadziło najmniejszą liczbę widzów w historii spotkań rozstrzygających o mistrzostwie świata. Mecz oglądało 45 124 fanów.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Brazylia - Szwecja 4:2

Finał - Paryż (Stade Colombes):
Włochy - Węgry 4:2 (2:1)
Bramki: Colaussi 2 (5 i 35), Piola 2 (16 i 82) - Titkos (7), Sarosi (70)
Sędziował: Capdeville (Francja). Widzów: 55 000.

Król strzelców:
Leonidas (Brazylia) 8 goli

 

 

WŁOCHY 1934

Urugwaj, jako jedyny mistrz w historii, nie zdecydował się bronić tytułu. Federacja tego kraju odmówiła udziału w tej imprezie w geście protestu. Cztery lata wcześniej sporo ekip europejskich odmówiło udziału w finałach z powodu konieczności trzytygodniowej podróży statkiem. Na zmianę zdania nie wpłynęła propozycja pokrycia przez Urugwaj wszystkich kosztów podróży.

Mistrzostwa były okazją do zaprezentowania siły i pozycji Benito Mussoliniego, który silną ręką rządził wówczas Italią. Władze zastosowały też pewne sztuczki, by osłabić najgroźniejszych rywali. Liczni piłkarze z Ameryki Południowej mieszkający we Włoszech nie mogli wziąć udziału w MŚ w barwach swoich narodowych ekip.

Włosi, mimo wszystko zaprezentowali najlepszy futbol na tych mistrzostwach i zasłużenie je wygrali. Squadra azzurra prowadzona była przez Vittorio Pozzo - jednego z najlepszych strategów tamtejszego czasu. Finał z Czechosłowacją miał zacięty przebieg i rozstrzygnął się dopiero w dogrywce. Duce jednak triumfował.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Niemcy - Austria 3:2

Finał - Rzym (Stadio Flaminio):
Włochy - Czechosłowacja 2:1 po dogr. (0:0, 1:1)
Bramki: Orsi (81), Schiavio (95) - Puc (71)
Sędziował: Eklind (Szwecja). Widzów: 55 000.

Król strzelców:
Nejedly (Czechosłowacja) - 5 goli

 

 

URUGWAJ 1930

Pierwsze mistrzostwa odbyły się w Ameryce Południowej. Pięć krajów ubiegało się o organizację imprezy, ale cztery wycofały się, orientując się w kosztach, jakie trzeba ponieść. Węgry, Austria, Niemcy i Hiszpania nie zdecydowały się na udział w mistrzostwach z powodu konieczności trzytygodniowej podróży statkiem do Urugwaju.

Faworytami byli mistrzowie olimpijscy, gospodarze, oraz zdobywcy Coppa America - Argentyna. Obie drużyny potwierdziły pokładane w nich nadzieje i spotkały się w finale, wygranym przez Urugwaj 4:2.

Jak na premierową imprezę przystało nie obyło się bez skandali. Brazylijski sędzia Almeida Rego odgwizdał koniec meczu Argentyna - Francja (1:0) o sześć minut za wcześnie i to w momencie, gdy gracz "Trójkolorowych" Langiller był bliski zdobycia wyrównującego gola. Protesty kibiców zmusiły arbitra do wznowienia pojedynku, ale szansa dla Francuzów uciekła bezpowrotnie.

Wielkoduszność okazał rumuński król Karol, który chcąc zabezpieczyć byt członkom reprezentacji, zapewnił wszystkim pracę.


Najważniejsze fakty:
Mecz o 3. miejsce:
Nie rozgrywano. Miejsce dla pokonanych w półfinałach (Jugosławii i USA)

Finał - Montevideo (Stadion Centenario):
Urugwaj - Argentyna 4:2 (1:2)
Bramki: Dorado (12), Cea (58), Iriarte (68), Castro (89) - Peucelle (20), Stabile (37).
Sędziował: Langenus (Belgia). Widzów: 93 000.

Król strzelców:
Stabile (Argentyna) - 8 goli